Katarzyna Mędrzycka Psychoterapia i Psychoedukacja


Złość, której nie ma, czyli kilka słów o tłumieniu afektu

„Podróżnicy w Zimowym Lesie”, nieznany artysta, XII wiek

Są osoby, które mówią o sobie, że się nie złoszczą. Że nigdy nie czują złości, albo czują ją rzadko, tylko w naprawdę skrajnych sytuacjach. W gabinecie to zdanie często jest punktem wyjścia do ważnej pracy.


Złość jako informacja


Złość jest afektem, który pełni funkcję ochronną. Informuje o naruszeniu granicy, o niezaspokojeniu potrzeby, o tym, że coś jest nie tak. W zdrowym funkcjonowaniu psychicznym złość może być odczuwana, rozpoznawana i wyrażana w sposób proporcjonalny do sytuacji. Kiedy złość jest chroniczne nieobecna, warto zapytać: co dzieje się z tym afektem? Dokąd odpływa?

Nieświadome sposoby radzenia sobie ze złością

W ujęciu psychoanalitycznym złość może być tłumiona, wypychana poza świadomość, bo jej wyrażenie kojarzy się z zagrożeniem. Może być kierowana do wewnątrz, przyjmując postać autoagresji, chronicznego samokrytycyzmu, poczucia winy. Może też być somatyzowana, manifestować się jako napięcie, bóle głowy, przewlekłe zmęczenie. Każdy z tych mechanizmów ma swoją historię. Czasem zaczyna się od środowiska, w którym złość dziecka była nieakceptowalna. Gdzie wyrażona wywoływała lęk, odrzucenie lub karę.


Złość w terapii


Jednym z ważnych momentów w terapii psychoanalitycznej jest pojawienie się złości, na terapeutę, na kogoś z przeszłości, na siebie. To niezwykle ważne, bo jej pojawienie się oznacza, że psychika zaczyna ufać, że afekt można przeżyć bez katastrofy.
Zapraszam do kontaktu, jeśli temat jest Państwu bliski.

Published by