Katarzyna Mędrzycka Psychoterapia i Psychoedukacja


Kiedy bliskość przeraża bardziej niż samotność

„Zachmurzone Wzgórza”, autorstwa Mi Youren, XI wiek

Nie każda samotność wynika z braku kontaktu z ludźmi. Niektóre z najtrudniejszych samotności przeżywamy wewnątrz relacji. Paradoks bliskości polega na tym, że im bardziej ktoś jest ważny, tym więcej zagrożenia może nieść. Tak psychika nauczyła się, że bliskość bywa bolesna i trzeba być ostrożnym.


Lęk przed pochłonięciem i lęk przed porzuceniem


W psychoanalitycznym ujęciu osobowości często spotyka się dwa podstawowe lęki relacyjne. Pierwszy to lęk przed pochłonięciem: utratą siebie w relacji, zatraceniem granic, podporządkowaniem. Drugi to lęk przed porzuceniem, przed tym, że jeśli druga osoba pozna mnie bliżej, odejdzie. Oba lęki mogą współistnieć w tej samej osobie, tworząc charakterystyczny wzorzec: zbliżam się, potem się wycofuję. Pragnę bliskości, a jednocześnie sabotuje ją.


Skąd to pochodzi?


Wzorce relacyjne kształtują się wcześnie, w kontakcie z pierwszymi ważnymi osobami. Jeśli bliskość była nieprzewidywalna, raz dostępna, raz nie, psychika uczy się nie ufać jej stabilności. Jeśli była warunkowa, czyli dostępna tylko wtedy, gdy byłam grzeczna, spokojna, niewymagająca, uczy się ukrywać siebie, żeby nie stracić więzi. Te wzorce nie znikają same. Przenoszą się na dorosłe relacje.


Co można z tym zrobić?


Praca terapeutyczna nie polega na wyeliminowaniu lęku przed bliskością, a na rozumieniu, skąd pochodzi, i stopniowym sprawdzaniu w bezpiecznych warunkach, czy relacja naprawdę musi być niebezpieczna.
Zapraszam do kontaktu, jeśli to doświadczenie jest Państwu znane.

Published by