
Lęk i strach to nie to samo. Strach ma konkretny obiekt, lęk już nie. Wyjaśniam tę różnicę z perspektywy psychodynamicznej i co ona oznacza dla psychoterapii.
W języku potocznym używamy słów lęk i strach zamiennie. W psychologii, a w psychoanalizie w szczególności, ta różnica jest fundamentalna. I nie chodzi tylko o semantykę. Chodzi o to, jak rozumiemy cierpienie i skąd ono pochodzi.
Strach: jest obiekt
Strach to reakcja na konkretne, realne zagrożenie. Boisz się psa, który warczy w Twoim kierunku. Boisz się wypadku, gdy samochód nagle hamuje przed Tobą. Boisz się rozmowy kwalifikacyjnej, która za chwilę się zacznie.
Strach ma obiekt. Wiemy, czego się boimy. Kiedy zagrożenie mija, strach mija. To reakcja biologicznie adaptacyjna, która mobilizuje ciało do działania.
Lęk: obiektu nie ma
Lęk jest inny. Pojawia się bez wyraźnego powodu, albo powód jest tak nieproporcjonalny do reakcji, że sam pacjent potrafi zauważyć nieadekwatność, czy nieproporcjonalność afektu do sytuacji.
Lęk to stan napięcia, niepokoju, zagrożenia bez obiektu. Lub z obiektem zastępczym: tłumem ludzi, wychodzeniem z domu, rozmową z obcą osobą, telefonem do urzędu. Tymi rzeczami pacjent tłumaczy sobie lęk, ale zwykle nie są one jego prawdziwym źródłem.
Skąd pochodzi lęk w ujęciu psychodynamicznym?
Psychoanaliza proponuje kilka rozumień lęku:
- Lęk sygnałowy – lęk jako ostrzeżenie ego, że coś nieświadomego chce przedostać się do świadomości. Zakazane pragnienie, wyparte wspomnienie, nieakceptowany impuls. Psychika wysyła alarm, zanim jeszcze treść dotrze do świadomości.
- Lęk separacyjny – zakorzeniony we wczesnym doświadczeniu utraty lub opuszczenia. Nawet dorosły człowiek może reagować intensywnym lękiem na sytuacje, które nieświadomie kojarzą się z byciem samym, odrzuconym, porzuconym.
- Lęk przed dezintegracją – najgłębszy rodzaj lęku, dotyczący poczucia rozpadu własnej tożsamości, utraty spójności self. Często towarzyszy stanom dysocjacyjnym lub ciężkim kryzysom.
Co to oznacza w praktyce?
Jeśli lęk nie ma wyraźnego obiektu lub ma obiekt, który nie tłumaczy intensywności reakcji warto zapytać: czego naprawdę się boję? Co ten lęk chroni? Co by się stało, gdyby ta ochrona zniknęła?
To pytania, które warto eksplorować z terapeutą. Sama redukcja objawów, choć ważna, nie odpowiada na to pytanie. Psychoterapia psychoanalityczna i psychodynamiczna stara się dotrzeć do źródła lęku, nie tylko do jego powierzchniowych przejawów.
Zmagasz się z lękiem lub atakami paniki? Skontaktuj się ze mną – pracuję online.